Badanie 48. Lekcja z jeździectwa: ból krzyża to nie zawsze chory kręgosłup!

Pewne przekonania – i chorych, i lekarzy – są tak silne, że prowadzą do niepotrzebnego leczenia i frustracji, gdy nie daje ono rezultatów. Oto instruktorka jeździectwa (ponad 20 lat w siodle) zgłosiła się do lekarza pierwszego kontaktu z silnym bólem pleców, promieniującym do pośladka i tylnej części uda oraz bólu okolicy bioder, silniejszego po stronie prawej. Ze względu na to że jazda konna obciąża kręgosłup, lekarz rozpoznał rwę kulszową spowodowaną patologią krążków międzykręgowych i bez wykonania badań wypisał receptę na leki przeciwbólowe i przeciwzapalne.

Pacjentka została wyłączona z jazdy konnej na kolejne tygodnie, z nadzieją przyjmowała leki, niestety, efektów nie było. Postanowiła więc skorzystać z możliwości diagnostyki, jaką daje rezonans magnetyczny i z własnej inicjatywy zgłosiła się na badanie kręgosłupa.

Wyniki badania metodą rezonansu magnetycznego

W badaniu nie stwierdzono żadnych zmian w kręgosłupie mogących wywoływać dolegliwości bólowe. Wykonujący badanie radiolog podjął więc decyzję o poszerzeniu zakresu skanowania o obszar miednicy małej. I to okazało się strzałem w dziesiątkę – stwierdzono pogrubienie i obrzęk mięśnia gruszkowatego po stronie prawej. Jest to mięsień uczestniczący w ruchach w stawie biodrowym, położony w bezpośredniej bliskości nerwu kulszowego. Nadmierne przeciążenie lub uraz skutkujące pogrubieniem tego mięśnia mogą powodować ucisk nerwu kulszowego i dawać objawy identyczne jak w rwie kulszowej. Przy całkowicie zdrowym kręgosłupie!

Komentarz

Jazda konna, jak widać, wcale nie musi prowadzić do destrukcji kręgosłupa. Ból okolicy krzyżowej z promieniowaniem do kończyny dolnej może mieć wiele innych przyczyn – w tym przypadku było to nadmierne napięcie mięśnia gruszkowatego – które ustąpiło po zastosowaniu odpowiedniej fizjoterapii.

Zawsze gdy leczenie bólu kręgosłupa nie przynosi ulgi, warto zrobić rezonans magnetyczny, aby wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje!

dr n. med. Magdalena Zagrodzka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.