Badanie 57. Zaburzenia wzwodu po zabiegu kręgarskim są uciążliwe

Gdy bolą plecy, lekarz często każe być cierpliwym, poczekać, leżeć zamiast pracować, brać leki, a czasami jeszcze wyśle na operację. Tymczasem ustąpienia dolegliwości chcemy już, natychmiast, bo przecież są tacy, co się na tym znają, a oni wiedzą i zapewniają, że wystarczy kręgosłup nastawić i od razu problem zniknie. I to będzie historia o tym, jak w praktyce może wyglądać takie „znikanie” problemu. 

Do przychodni zgłosił się mężczyzna z niedowładem lewej nogi, z zaburzeniami potencji, z trudnościami w trzymaniu moczu i stolca. Ciekawa i pouczająca okazała się historia wyjaśniająca, co doprowadziło go do takiego stanu. Mniej więcej rok wcześniej zaczęły pojawiać się bóle krzyża, promieniujące do nóg, oraz zaburzenia czucia na skórze obu nóg. Leki przeciwzapalne z apteki przynosiły jedynie krótkotrwałą ulgę, nasz bohater skorzystał więc z kuszącej propozycji poddania się zabiegowi przeprowadzonemu przez rehabilitanta-bioenergoterapeutę, który w promocyjnej cenie „po znajomości”, w ramach dobrosąsiedzkiej przysługi, zaoferował swoje usługi.

Po zabiegu wystąpił nagły niedowład lewej kończyny dolnej („noga stała się jakby gumowa”), a w ciągu następnych dwóch dni pojawiły się zaburzenia trzymania moczu i stolca. Mimo to, dopiero zaburzenia wzwodu były objawem, który skłonił pacjenta do poszukiwania pomocy lekarza.

Lekarz rodzinny zlecił konsultację u ortopedy-traumatologa, a ten skierował pacjenta na rezonans magnetyczny kręgosłupa lędźwiowego, w którym stwierdzono m.in. na poziomie L2-L3 – sekwestr przepukliny podwięzadłowej jądra miażdżystego, najpewniej z poziomu L4-L5; centralno-boczną obustronną wypuklinę podwięzadłową zwężająca światło kanału kręgowego, a wraz z obniżeniem wysokości krążka międzykręgowego (po wypadnięciu jądra miażdżystego) również znaczne zwężenie światła otworów międzykręgowych (ciaśniej lewego) na tym poziomie.

Komentarz

Wszelkie procedury terapeutyczne w przypadku bólów kręgosłupa należy poprzedzać diagnostyką, począwszy od wywiadu, poprzez badanie pacjenta, aż po badania obrazowe – takie jak najzwyklejsze badanie RTG czy rezonans magnetyczny. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że zabieg, któremu poddał się nasz pacjent, spowodował wypadnięcie, a następnie przemieszczenie – na odległość przekraczającą wysokość całego kręgu (!) – jądra miażdżystego w kanale kręgowym (taki przemieszczony fragment nazywany jest sekwestrem).

Uderzające jest, jak łatwo uwierzyć w zwykle nieprawdziwe zapewnienia o szybkim usunięciu dolegliwości, głoszone przez najczęściej niekompetentnych znachorów, kręgarzy czy innych cudotwórców, a trudno pogodzić się z najzwyklejszą prawdą, że każde leczenie musi po prostu jakiś czas potrwać.

dr n. med. Jacek Brzeziński

Dodaj komentarz