Badanie 62. Jak rezonans magnetyczny prostaty „wyleczył” z raka

Nie wszystko złoto, co się świeci, a w rezonansie nie każda „pokraka” oznacza raka. Innymi słowy, to, że patologiczna zmiana _może_ być rakiem, nie jest jednoznaczne z tym, że ona rakiem _jest_. Bo może być zapaleniem – co stosunkowo często obserwujemy w badaniach prostaty. 

Zgłosił się do nas mężczyzna w wieku 56 lat, z PSA 11 ng/ml. Urolog prowadzący rozpoznał w badaniu per rectum powiększony gruczoł krokowy i poinformował naszego bohatera, że z dużym prawdopodobieństwem ma raka prostaty. Zdecydował więc o biopsji, która jednak nie wykazała obecności komórek rakowych. Urolog zdecydował o przyjęciu postawy wyczekującej, czyli regularnych badaniach kontrolnych. PSA nadal się utrzymywało na podwyższonym poziomie (w granicach 7-11 ng/ml), ale nasz bohater, myśląc wciąż o rozwijającym się raku, zdecydował się na własną rękę pogłębić diagnostykę. Zgłosił się z prośbą o wykonanie multiparametrycznego rezonansu prostaty.

W badaniu stwierdzono obecność zmiany w prawym płacie o typie Pi-RADS 4 (co oznacza stosunkowo wysokie ryzyko nowotworu, ale nie przesądza o takim rozpoznaniu). Ponieważ obraz w rezonansie nie był jednoznaczny, zalecono leczenie przeciwzapalne i badanie kontrolne po 3 miesiącach. 

W badaniu kontrolnym potwierdzono całkowite wycofanie się zmiany o charakterze PI-RADS 4 i nadal utrzymujące się obszary zapalenia w płacie lewym.

Komentarz

Gruczoł krokowy należy do trudnych do obrazowania narządów. Skala oceny zmian PI-RADS nie jest doskonała i często narzuca kwalifikowanie zmian potencjalnie łagodnych do grupy wysokiego ryzyka. Stąd tylko krok do fałszywego rozpoznania. Rezonans magnetyczny jest w takich sytuacjach bardzo praktycznym wsparciem dla urologa i-pomaga w prowadzeniu pacjentów z granicznymi wynikami i ujemnym wynikiem biopsji. A pacjentowi może zdjąć kłopot z głowy – a czyż nie na tym (między innymi) polega rola lekarza?

dr n. med. Magdalena Zagrodzka

Dodaj komentarz